Borówka amerykańska – łatwa uprawa, pyszne owoce

Owoce

Owoce borówki amerykańskiej dojrzewają od połowy lipca do początku września (zależnie od odmiany). Warto więc posadzić kilka odmian od wczesnych do późnych, aby cieszyć się owocami dłużej. W moim ogródku rośnie 12 sztuk w kilku odmianach dla lepszego zapylania, a tym samym, plonowania. Plon z jednego krzewu w pełni owocowania wynosi 3-6 kg. Najbardziej zachwycająca jest odmiana Chandler o owocach wielkości 2 zł.  Inne odmiany mają trochę mniejsze owoce, ale za to są nimi oblepione: Toro, Nelson, Patriot, Bonus. Generalnie każda ma swój urok i wyśmienity smak. Uprawa borówki amerykańskiej wcale nie jest skomplikowana.

Sadzenie

Borówkę posadziłam na stanowisku słonecznym i osłoniętym od wiatru. Lepiej unikać miejsc, gdzie mogą pojawiać się zastoiska mrozowe oraz gdzie gromadzi się woda. Gleba musi być kwaśna (niskie pH 3,8-4,8), lekka i przepuszczalna. Przed posadzeniem borówek musimy wykopałam dołek – głębokości min. 40 cm i szerokości 60 cm. Krzewy sadzę w odległości około 1,5 m od siebie, około 5 cm głębiej, niż rosły w doniczce. Dołki wypełniam mieszanką kwaśnego torfu, ziemi ogrodowej i trocin. Wokół posadzonych krzewów zrobiłam ściółkę z kory sosnowej lub reszty trocin.

Nawożenie

Rośliny wymagają regularnego podlewania, gdyż mają płytki system korzeniowy. Pamiętać też należy o corocznym zakwaszaniu i nawożeniu, ponieważ przez podlewanie i deszcz kwasowość wypłukuje się. Wczesną wiosną stosuję zakwaszacz glebowy Borówka-Starter Miflora. Tak jak na opakowaniu rozpuszczam w wodzie i podlewam. Po mniej, więcej  trzech tygodniach podlewam nawozem Borówka-żurawina Miflora. Można ten zabieg powtórzyć za trzy tygodnie. Przed samym kwitnieniem podsypuję (1 łyżeczka na roślinę) nawozem z Guano (działającym 3 miesiące). Po tym zabiegu nie podaję już nic, tylko regularnie podlewam.

Cięcie

Konieczne jest cięcie i formowanie krzewów borówki. Przez pierwsze 3 lata po posadzeniu usuwam tylko pędy słabe i uszkodzone przez mróz (odpowiednim terminem jest koniec zimy i początek wiosny). Borówka najlepiej owocuje na pędach 2-3-letnich. Czyli jak posadzimy sadzonkę 2-letnią, to już w następnym roku podjemy swoje boróweczki.  W dobrze prowadzonym krzewie powinno być 6-8 pędów głównych. Od czwartego lub piątego roku zaczynamy cięcie prześwietlające, tzn. usuwamy najstarsze pędy rośliny.

Przydatność

Borówka amerykańska jest nie tylko idealna do bezpośredniego jedzenia, rewelacyjnie sprawdza się na ciastach, tartach, deserach. Posiada też wiele właściwości leczniczych: może poprawiać pamięć, zapobiegać nadciśnieniu, nowotworom, marskości wątroby, jest stosowana w leczeniu chorób oczu.

Mrożenie

Jagody borówki wspaniale nadają się do mrożenia. Po rozmrożeniu wyglądają i smakują praktycznie jak świeże.

uprawa malin

Jak uprawiać maliny? – darmowy poradnik

Malina jest jednym z najczęściej uprawianych krzewów owocowych w naszym kraju. Nic w tym dziwnego – słodkie, aromatyczne owoce idealnie nadają się zarówno do spożycia prosto z krzewu, jak i na przetwory.  Zatem pysznym smakiem malin możemy cieszyć się o każdej porze roku – czy to surowymi owocami prosto z krzaka, czy w formie konfitury, musu lub syropu, który doskonale rozgrzewa organizm podczas zimowych wieczorów.

Choć maliny łatwo kupić w każdym sklepie, a na półkach pojawiają się coraz to nowsze odmiany tych owoców, warto pamiętać, że to właśnie maliny wyhodowane samodzielnie są najsmaczniejsze i najzdrowsze. Jak zatem uprawiać maliny, aby uzyskać słodkie i aromatyczne owoce?

O hodowli malin krok po kroku opowiadamy w naszym najnowszym poradniku. Mogą go Państwo pobrać bezpłatnie na naszej stronie internetowej.

 

poradnik banner

warzywnik

Warzywnik: zdrowe warzywa i owoce w Twoim ogrodzie

Wiosna to idealny czas na stworzenie własnego warzywnika. Dzięki niemu możemy cieszyć się zdrowymi warzywami i owocami, które są na wyciągnięcie ręki!

Korzyści z posiadania warzywnika

Zbliża się wiosna a więc czas zastanowić się nad warzywnikiem. W moim ogrodzie po wielu latach marzeń o własnym warzywniku, w którym pięknie będą rosły warzywka nadszedł czas na jego założenie. Wizja dzieci zbierających poziomki czy truskawki prosto z krzaczka i jedząca groszek i rzodkiewki samodzielnie zerwane była impulsem do działań. Nie muszę chyba dodawać, że zrobienie obiadu czy soku (moje dzieci uwielbiają robić go samodzielnie a potem UWAGA!!! wypić) z własnych ekologicznych warzyw napawa jeszcze większymi chęciami do założenia go.

Przystępujemy do działania

Zawsze chciałam mieć warzywnik w skrzyniach, który jest bardzo praktyczny i niezwykle piękny. Zaczęłam od namawiania mojej Połówki aby kupił deski i je poskładał w całość. Jakże był szczęśliwy z powierzonego mu zadania, bo w każdym mężczyźnie drzemie majsterkowicz. Po 24 h miałam pozbijane 4 skrzynie o wymiarach 250 cm x 120 cm x 50 cm. Następnie pomalowałam je impregnatem na kolor zielony i szybko trafiły na swoje miejsce w ogrodzie. Dno wyłożyłam agrowłókniną (zapobiegliwie pomyślałam o chwastach), wysypałam ziemię ogrodniczą pomieszaną z granulowanym obornikiem, wszystko podlałam i zaczęliśmy siać.

Dzieci, wiadomo ochoczo wzięły się do pracy i tak posiały groszek cukrowy, rzodkiewkę, obok rozsady sałaty, dalej cebulę. W kolejnej skrzyni była żółta fasolka szparagowa, pory oraz rozsady cukinii. Trzecia skrzynia to koper (do ogórków małosolnych i kiszonych), rozsady pomidorków koktajlowych i bawole serce (jedzą je prosto z krzaczka), czwarta skrzynia to poziomki, marchew, pietruszka, seler. I teraz uwaga, z doświadczenia wiem, że ząbki czosnku powciskane gdzie się da odstraszają wszelkie larwy żerujące w ziemi. Wszystko delikatnie podlaliśmy i czekaliśmy na pierwsze efekty. Wiadomo, po kilku dniach zaczęły pojawiać się pierwsze chwasty, razem z dziećmi szybko je pokonaliśmy. Nawet nie wiecie jak miło jest patrzeć jak moje małe chłopaki (5 i 7 lat) podlewają warzywnik, pielą, obserwują fazy wzrostu roślin a przede wszystkim jedzą to co sami posiali i to bez grama chemii.

To jak będzie zagospodarowany Wasz warzywnik zależy tylko od tego co lubicie i potrzebujecie ale pamiętajcie też o nowych smakach bo może Waszym dzieciom zasmakuje coś, czego Wy nie zjecie 😊

Do założenia warzywnika możecie wykorzystać rożne drewniane skrzynie, które wcześniej zaimpregnujecie. Ja w takim mam zioła tymianku, rozmarynu, lubczyku, a także miętę, rabarbar i poziomki.

Z pamiętnika

Gdy byłyśmy małymi dziewczynkami moja siostra i ja miałyśmy swoje własne grządki w ogrodzie, w którym rosły głównie groszek, marchewka, cebulka, rzodkiewka, słonecznik i oczywiście różnej maści kwiatki a przede wszystkim bajecznie pachnąca maciejka. Wszystko miało swoje miejsce a pielenie chwastów, które do dzisiaj mnie uspokaja sprawiało mi dużą frajdę (mojej siostrze już nie 😊). Uwielbiałam biegać boso po cebulę którą zagryzałam kromką z masłem posypaną centymetrową warstwą szczypiorku. Tego samego uczę swoje dzieci. Jeden biegnie po fasolkę i rzodkiewkę a drugi po pomidory i groszek.

 

kiełki

Kiełki – superfood, które wyhodujesz w kilka dni!

Kiełki to doskonały sposób na dostarczenie witamin i minerałów. Co więcej, można je wyhodować samemu, o każdej porze roku i w zaledwie kilka dni!

Zimą i na przedwiośniu często nachodzą nas wątpliwości co do jakości oferowanych w sklepach warzyw i owoców. Zadajemy sobie pytanie: i jak tu przyrządzić zdrową surówkę? Przecież zgodnie z naturą to nie jest pora do uprawy kalafiora, brokułu, papryki czy pomidora. W dobie zintensyfikowanego ogrodnictwa niestety większość warzyw zimą pochodzi z tuneli i szklarni, a rośliny uprawiane są nie w glebie, ale w workach z wełną drzewną lub z uprawy hydroponicznej, czyli w wodzie z dozownikami sztucznych nawozów. Często traktowane są pestycydami i fungicydami, co nie pozostaje bez wpływu na zdrowie człowieka.

Na szczęście istnieje łatwy i tani sposób na dostarczenie witamin i minerałów, ponieważ o każdej porze roku w zaledwie parę dni można na własnym parapecie kuchennym wyhodować kiełki. Śmiało można powiedzieć, że kiełki to podstawa diety na przesilenie wiosenne. W kiełkach znajduje się wszystko co najlepsze i to w gigantycznych dawkach: błonnik, witaminy, mikroelementy, białko. Wystarczy poświęcić zaledwie 2 minuty dziennie, aby za kilka dni pozyskać kwintesencję zdrowia, tzw. superfood  w postaci kiełków.

Jak wyhodować własne kiełki?

Wystarczy kiełkownica piętrowa lub woreczek lniany, niezaprawione nasiona do kiełkowania i woda. Ważne jest aby nasiona były przeznaczone specjalnie do kiełkowanie i najlepiej aby nie były niczym zaprawiane. Na początek nasiona należy namoczyć na noc w letnio-chłodnej wodzie. Nasionkom ma być przyjemnie – ani za zimno ani za ciepło. Rano wlewamy całość na jedną z tacek kiełkownicy, woda powinna lekko zakryć czerwony regulator przepływu wody. Gdy cała woda spłynie do dolnego naczynia, wylewamy ją lub podlewamy domowe rośliny. Podlewamy dwa razy dziennie aż do chwili pojawienia się kiełków (4-7 dni). Warto je przepłukać przed spożyciem, wysuszyć delikatnie ręcznikiem papierowym. Spożywamy je w całości wraz z nasionkiem. Jeśli chcemy uprawiać kiełki wytwarzające śluz (np. len lub rzeżucha), wtedy tackę należy wyłożyć gazą lub ligniną.

 

kiełki

 

Co jest w kiełkach takiego wartościowego?

Jak za takie dosłownie grosze (jedynie koszt nasion i odrobina wody + 2 minuty pracy dziennie przez kilka dni), to dostajemy coś niesamowicie bogatego w składniki odżywcze i wartego tak naprawdę grubą kasę: niech wszelkie apteczne witaminery się w tym momencie schowają, nie ma sensu przepłacać! Naukowcy z Uniwersytetu w Maryland badając kiełki wpadli bowiem w osłupienie: okazało się, że kiełki niektórych warzyw potrafiły posiadać do 40 razy więcej cennych składników odżywczych ( w tym witaminy C, E, K, luteiny czy beta-karotenu) niż ich „dorosłe” wersje! Nawet te osiągające „gorsze wyniki” miały ich i tak 4-6 razy więcej niż swoje dorosłe rośliny. Badania były powtarzane trzykrotnie, ale za każdym razem otrzymywano identyczne wyniki.